fbpx
Menu Zamknij

Patrycja Świeczkowska

Patrycja Świeczkowska

Urodzona w 1988 roku. Pisarka, językoznawczyni, japonistka, programistka, znawczyni sieci neuronowych

Moja historia

Wszystko zaczęło się w okolicach połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy jako ośmioletnia Patrycja, uczennica ciechocińskiej podstawówki, pisałam opowiadanie o zaczarowanej piaskownicy. Potem poleciało już jak z górki. Przygoda z wierszami w lokalnym Stowarzyszeniu Młodych Poetów. Pierwsza, niedokończona książka w wieku 14 lat. Oficjalne przemianowanie się na Marynę. Wieloletnia fascynacja FanFiction.net, gdzie moje teksty wiszą do tej pory i nawet czasami jeszcze zbierają lajki (!). Luty 2008 roku, kiedy to zaledwie 13 miesięcy po rozpoczęciu pracy powstała moja pierwsza napisana w całości powieść, dziś czekająca w szufladzie na swoją kolej. Plany na następną książkę. Jej wersja pierwsza, druga i wreszcie trzecia, ostateczna, którą teraz przygotowuję jako debiutancką publikację. Po drodze kilka opowiadań, “ślubne fanfiki” na prezent dla młodej pary i śmieszne posty na fejsie.

W międzyczasie – życie. Wykształcenie językoznawcze zdobyłam najpierw na poznańskiej japonistyce (rocznik 2012), a potem na językoznawstwie komputerowym (rocznik 2015). W styczniu 2018 roku obroniłam doktorat z językoznawsta japońskiego o tłumaczeniu maszynowym. Potem otrzymałam stypendium i wyjechałam do Japonii. Obecnie studiuję na Uniwersytecie Hokkaido w Sapporo, gdzie piszę kolejny doktorat z przetwarzania języka naturalnego, tym razem na informatyce. Konkretnie zajmuję się budowaniem motywującego systemu dialogowego za pomocą sieci neuronowych.

Na co dzień siedzę przy swoim komputerze w labie i programuję. Po pracy oglądam video eseje na Youtube, buszuję po TvTropes, robię na drutach, piekę ciasta i plotę warkocze (bo “Maryna”, duh). Przede wszystkim jednak siadam przy herbatce i piszę. W przyszłości chcę mieć pracę związaną z tematyką moich doktoratów, ale chcę też wydawać powieści. Droga za mną jest długa i czasami nie było łatwo, ale na szczęście zawsze miałam wokół siebie ludzi, którzy wierzyli w to, że pewnego dnia zobaczą moje nazwisko na okładce książki. To zawsze było również moje marzenie i mam nadzieję, że już niedługo się spełni.

Dlaczego “Zeszyty Maryny”?

Dlatego, że przez wiele lat wszystko zapisywałam w zeszytach zamiast na komputerze 😉 Do dzisiaj większość notatek do moich tekstów piszę ręcznie.

Zapraszam czytania moich tekstów, komentowania wpisów oraz do śledzenia mnie na FacebookuInstagramie.

Powrót do góry strony