Menu Zamknij

Trudna miłość, czyli młoda pisarka i timeline jej powieści

timeline wersja obecna

Dzisiaj opowiem Wam historię pewnej burzliwej miłości. Historię tę obiecałam już kilka razy i wreszcie nadszedł czas, aby się nią podzielić.

Zaczęło się typowo. Ona młoda i naiwna, On surowy i nieubłagany. Przez pewien czas żyli osobno, a gdy się zeszli, rozpętał się dramat.

Dramat!

She was like April sky, sunrise in her eyes

Była młodą pisarką i planowała swoją kolejną książkę. Akcja miała się dziać w fantastycznym świecie, którego mapę pięknie sobie wyrysowała na kilku kartkach A3. Bohaterowie mieli tam podróżować, przeżywać szalone przygody i od czasu do czasu wysyłać sobie przepełnione ekscytującymi informacjami listy.

Fabuła powstała. Została rozłożona na pół roku w świecie przedstawionym, żeby wszystko ładnie zdążyło się zadziać. Ustalono trasy wędrówki każdego z bohaterów. Wyznaczono punkty spotkań i rozstań. Zaznaczono wszystko na mapie. Znaczy, Ona zaznaczyła, oczywiście. Nawet jej ręka nie drgnęła, gdy pełna nadziei na świetlaną przyszłość stawiała kolejne literki na już trochę wymiętoszonym papierze.

Po tych przygotowaniach nadszedł czas na szczegółowy plan akcji książki. I wtedy zjawił się On.

He was like frozen sky in October night

Jego wejście w jej życie było brutalne. Bezceremonialnie zniszczył jej plany i podeptał jej niewinne młodzieńcze serce, tak pełne ufności w dobroć świata. Gdyż oto odkryła, że bez siebie żyć nie mogą, lecz ich związek również okazał się nieuchronnie burzliwy.

Najpierw zauważyła, że pokonanie podobnych odległości na mapie wymagało drastycznie innej ilości czasu od różnych bohaterów. Mowa tu nawet o kilku tygodniach. Jakżeż bohater A mógł znaleźć się w miejscu Y po miesiącu, jeśli bohaterowi B taka sama trasa zajęła zaledwie siedem dni?

Wpadła w panikę, lecz wiedziała, że musi dostosować się do Niego. Wszelkie próby kończyły się jednak fiaskiem. Jeśli bohater A pokona dany odcinek drogi w dwa tygodnie, to na resztę drogi będzie miał 3 miesiące, a to trochę dużo. Jeśli z kolei pierwszy odcinek trasy zajmie mu dłużej, oznaczać to będzie, że bohatera B trzeba przesunąć geograficznie, żeby mogli spotkać się z A w odpowiednim momencie. Lecz tego nie da się zrobić, gdyż przeniesienie miejscowości, w której B się znajduje, oznacza zmiany w podróży bohatera C. Był to problem typu “kołdra zawsze za krótka z którejś strony”. Puchata, pięciokątna kołdra (gdyż pięć krajów na mapie), którą jak by nie ułożyć, to zawsze gdzieś było za mało.

Potem On dobił ją faktem, że ramy czasowe przesyłania korespondencji również wymuszały wiele zmian w jej i tak już zmaltretowanych planach, i to był punkt zwrotny w ich relacji.

Fatal touch, final thrill, love was bound to kill

Długo walczyła. Rozciągała fabułę raz w tę, raz w drugą stronę. Mieszała na mapie. Mieszała bohaterom w wątkach. Nic jednak nie pomagało. Wreszcie z ciężkim sercem porzuciła kilka pomysłów i skupiła się na tym, co absolutnie musiało w książce zostać. Wiedziała, że nie było innego wyboru. Ten związek, choć trudny, nie mógł się rozpaść. Niestety, poświęcenie dla Niego wymagało, żeby rozpadło się wiele innych rzeczy.

Za drugim razem była już bardziej ostrożna. Ustanowiła kalendarz wydarzeń i każdy wątek obowiązkowo musiał się w niego wpisywać dzień po dniu.

timeline wersja pierwsza

Treść zakryto w celu uniknięcia spojlerów.

To pomogło… na pewien czas. Przy około dwudziestce bohaterów nieuchronnie co rusz okazywało się, że kolejny kawałek planu musiał zostać złożony na ołtarzu miłości. Sceny, które od tak dawna widziała w swej wyobraźni, musiały niestety tam pozostać. Nie mogła się jednak poddać. Jakże miałaby porzucić swą ukochaną powieść?

W końcu, po wielu zmianach, związek Jej i Jego zaczął jako tako działać. I choć Ona skończyła sponiewierana i odarta z marzeń, to zdawała sobie sprawę, że bez Niego skazana była na literacką porażkę.

This fatal love was like poison right from the start

Dzisiaj jakoś się im układa. Nie można powiedzieć, że jest to związek idealny, lecz przynajmniej przestał być toksyczny i zatruwać jej codzienne życie. Już nie budzi się z krzykiem w środku nocy, gdyż przez sen przypomniała sobie, że zmiana wątku M pociaga za sobą zmiany w wątku N i to oznacza konieczność kolejnych poprawek.

Już nie.

Czy jednak musiało dojść do tej tragedii? Czyż nie mogli być ze sobą szczęśliwi od początku?

Otóż mogli. Zabrakło jednak tutaj rzeczy kluczowej w każdym związku: komunikacji.

Widzicie, gdyby tylko Ona wyciągnęła do Niego rękę zanim rozpoczęła planowanie, to całego dramatu można było uniknąć. To nie On zawinił. Jego zasady, choć surowe, musiały być przestrzegane. Ją zaś zgubił brak doświadczenia. Jej dotychczasowe liniowe fabuły nie przygotowały jej na próbę ognia, jaką jest prowadzenie wielowątkowej akcji w powieści drogi. Jednak swoją lekcję już odrobiła. Już wie, że jej bzdurne singielskie postępowanie musiało się zmienić, jeśli chciała stworzyć coś wartościowego w literackim świecie.

Dziś często ze sobą rozmawiają. Ich związek z papieru przeniósł się na ekran komputera. Nabrał kolorów. I wszystko jest już teraz dobrze.

Oh. Właśnie rozpoczęte próby narysowania ostatecznej mapy wskazują, że jednak potrzebna tu będzie terapia dla par.

Nagłówki zaczerpnięto z piosenki “October and April” grupy The Rasmus.

Podziel się tym wpisem w mediach społecznościowych

Powiązane wpisy

Powiadamiaj o
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] punkt jest związany z poprzednim. Na wszystkich bogów, PROWADŹ TIMELINE i konsultuj się z nim za każdym razem, kiedy wymieniasz datę […]

trackback

[…] się one w ograniczeniach, które narzucała mi linia czasowa (o czym też kiedyś powiem, bo mój związek z timelinem tej powieści jest niewiarygodnie […]

Anna
1 rok temu

Drażnią mnie te angielskie tytuły. Naprawdę nie można po polsku?
Poza tym dobrze się czytało.

Powrót do góry strony